Ważne wydarzenia
Krab wciąż największym klubem nurkowym w Polsce

 Kolejna Złota Blacha za zwycięstwo w rankingu KDP ZG PTTK.

2017-01-25

Obóz szkoleniowy Elba 2014

Kliknij tu aby przejść bezpośrednio do galerii zdjęć.

Obozy szkoleniowe to jeden z ważniejszych elementów klubowego życia. Dają możliwość przemiany skromnej i lekko przestraszonej „pe-zerówce” w pełnoprawnego płetwonurka P1; umożliwiają pełną integrację,wreszcie dają możliwość poznania wielu ciekawych ludzi oraz przeżycia naprawdę niezapomnianych chwil. Dla starszych stażem klubowiczów to idealna okazja do szlifowania umiejętności nurkowych, zdobywania kolejnych stopni jak i konstruktywnego, wypełnionego sportem spędzenia urlopu.
 

W tym roku postanowiliśmy zaszaleć - z okazji jubileuszu pięćdziesięciolecia działalności klubu, porzuciliśmy w kąt plany o wizycie w legendarnym już Łagowie, czy nad jeziorem Wdzydze, które odwiedziliśmy rok wcześniej. Nasze oczy skierowały się w stronę włoskiej Wyspy Elba - zapadła decyzja: organizujemy morski obóz szkoleniowy! Ciepłe morze, ładna pogoda, włoskie jedzenie… nikogo nie trzeba było przekonywać. Lista chętnych wydawała się nieskończona, kursanci chętnie się zapisywali a rekreacja rezerwowała urlopy. Ostatecznie dwa pełne autokary w eskorcie prywatnych samochodów i busa ze sprzętem wyruszyły 30 maja spod stadionu Wisły wprost ku przygodzie. Nasz cel - miejscowość Nisporto leżąca w północnej części wyspy.. Droga upłynęła szybko i na wesoło w atmosferze oczekiwania oraz przy akompaniamencie gitary. Prawie setka Krabów, szczęśliwa i pełna zapału dotarła do celu w sobotę wieczorem. Tak jak dziesięć lat temu, tak i teraz zakwaterowaliśmy się na campingu Sole e Mare u przemiłej pani Sandry, która o dziwo, pamiętała Kraby!


Obóz pomimo nowego miejsca, zachował swoje tradycje: dzień rozpoczynał się przebieżką i rozpływką, w której już tradycyjnie rekreacja uczestniczyła bardzo niechętnie. Następnie odprawa a po niej rozpoczynały się zajęcia w podgrupach. Kursanci pod baczną opieką klubowych instruktorów zdobywali nowe umiejętności, rekreacja nurkowała, opalała się lub zwiedzała wyspę poznając jej uroki i folklor. Popularne były piesze wycieczki czy motocyklowe przejażdżki. Dzięki dużej ilości sprzętu nurkowego, dwóm sprężarkom, pontonom i niezawodnej logistyce ze strony magazynierów rekreacja mogła cieszyć się urokami podwodnych krajobrazów. Dzień kończył się tradycyjnie wieczorną odprawą oraz wytypowaniem wartowników na wachtę przy magazynie.


Podczas obozu przeprowadziliśmy aż 77 „osobokursów”, m.in. na stopnie: P1, P2, P3, PE, PNO, PNA oraz PWM. Wrak znajdujący się po drugiej stronie wyspy okazał się nie tylko ciekawym miejscem do nurkowania lecz także świetnym miejscem do przeprowadzenia kursu wrakowo-morskiego. Warunki do nurkowania wręcz idealne: dobra widoczność, ciepła woda, miejsca wręcz stworzone do przeprowadzania kursu podstawowego. Sama zatoka nie była miejscem bogatym w życie jednak świetnie nadawała się do nauki nawigacji podwodnej choć zdarzało się, że jakaś ośmiornica czy skorpena rozpraszała kursantów co skutkowało nagłym „zgubieniem azymutu”. Za to po wypłynięciu z zatoki - rezerwat! Ze względu na swoją oryginalność, niezliczone ilości ryb dużych jak i małych oraz dziewiczość stał się obowiązkowych miejscem nurkowań dla wszystkich grup! Chwilami można było poczuć się jak 40 lat temu podczas klubowych eskapad w nowe, nieznane miejsca.


Tegoroczny obóz był też wyjazdem o charakterze rodzinnym. Oprócz aktywnych członków klubu na wyjeździe pojawiły się również ich rodziny, mogły cieszyć się słońcem, plażą i morzem i być może powoli łapać bakcyla... Kilka osób odważyło się sprawdzić co takiego urzekło ich najbliższych pod wodą.


Tradycyjnie już obóz zakończył się chrztem „świeżo upieczonych” pe-jedynek. W tym roku to ważne wydarzenie dotyczyło prawe trzydziestu osób! Ale to dla nas żaden problem! Wspólnymi siłami zorganizowaliśmy ten tradycyjny obrzęd na miarę klubu z 50letnią tradycją. Impreza odbywała się na plaży w świetle pochodni i przyciągnęła wielu gapiów, którzy po krótkich słowach wyjaśnienia chętnie przyłączyli się do wspólnej zabawy. W sobotę, z ciężkim sercem, spakowaliśmy się i wyruszyliśmy w drogę powrotną do domu jednocześnie przez całą drogę zadając sobie pytanie: Kiedy następny taki obóz? 

 

Tekst: Agata Łapa

Zdjęcia: Sylwester Wójik, Radosław Molski