Autor Wątek: SERIA Kawałów...  (Przeczytany 159027 razy)

Offline maciek

  • Zarejestrowani użytkownicy
  • *
  • Wiadomości: 233
    • Zobacz profil
(Bez tematu)
« Odpowiedź #80 dnia: 01 Luty 2006, 10:39:21 »
a tu filmik z przestrogą co telewizja moze z człowieka zrobić:

http://www.torun.mm.pl/~g2/cap.wmv

pozdrawiam
« Ostatnia zmiana: 01 Styczeń 1970, 01:00:00 wysłana przez maciek »
pozdrawiam serdecznie

Offline mroowek

  • Zarejestrowani użytkownicy
  • *
  • Wiadomości: 616
    • Zobacz profil
    • http://www.deepdiversteam.prv.pl
Jak długo na Wawelu ...
« Odpowiedź #81 dnia: 01 Luty 2006, 21:37:28 »
« Ostatnia zmiana: 01 Styczeń 1970, 01:00:00 wysłana przez mroowek »

Offline wwwojtus

  • Zarejestrowani użytkownicy
  • *
  • Wiadomości: 384
    • Zobacz profil
    • http://www.deepdiversteam.prv.pl
(Bez tematu)
« Odpowiedź #82 dnia: 02 Luty 2006, 09:11:14 »
Siedzi dwóch kolesiów w kinie, a przed nimi taki wielki, łysy drechol, grube karczycho, złoty kajdan na szyi - z dziewczyną
siedzi. Jeden z tych kolesiów do drugiego:

- Stary, założę się z tobą o 50 zeta, że nie klepniesz łysego w glace.

- No dobra, w sumie co mi szkodzi - myśli ten drugi i klepie łysego w glace. Łysy się odwraca, a koleś:

- Krzychu, to Ty? A nie... To przepraszam..

Łysy:
- Żaden Krzychu, kur*a, dotknij mnie jeszcze raz to Ci jebne! i się odwraca. Na to ten pierwszy koleżka do drugiego: - Stary, świetnie to rozegrałeś, ale idę z tobą o 200 zeta, że go drugi raz nie klepniesz. - No dobra, w sumie co mi szkodzi - myśli sobie ten drugi  i pac łysego w glace. Łysy zjeżony się odwraca, a koleś:

- Krzychu, no kur*a, 8 lat w podstawówce, ze 3 lata w jednej ławce przesiedzieliśmy, Krzychu, no nie pamiętasz mnie?

Łysy: - kur*a, nie byłem w żadnej podstawówce, zaraz ci tak przyp*****le, że się nie pozbierasz! Zaczyna się podnosić, żeby wylutować kolesiowi, ale dziewczyna łapie go za rękaw i mówi: - No daj spokój, Józek, film  jest, a Ty będziesz jakiegoś cieniasa bił, chodź do pierwszego rzędu i ogladajmy... Łysy niezadowolony idzie z dziewczyną do pierwszego rzędu, siadają.

Pierwszy koleś znowu do drugiego: - Stary, naprawdę jestem pod wrażeniem, nieźle to wymyśliłeś, ale idę o 1000 zl, że go
trzeci raz nie klepniesz. - No dobra, w sumie co mi szkodzi - myśli ten drugi. Idą do drugiego rzędu, siadają za łysym i koleś wali
łysego w łeb. Łysy się odwraca, na maksa napięty, a koleś: -
Krzysiu, to ja tam na górze jakiegoś łysego w glace napier**lam, a Ty tu w pierwszym rzędzie siedzisz
« Ostatnia zmiana: 01 Styczeń 1970, 01:00:00 wysłana przez wwwojtus »
\"Uważaj o co prosisz, bo możesz to dostać\"

Offline ZAAN

  • Zarejestrowani użytkownicy
  • *
  • Wiadomości: 289
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • BHP Niedzielscy
  • Stopień nurkowy: M1
(Bez tematu)
« Odpowiedź #83 dnia: 02 Luty 2006, 09:58:00 »
Przeklejam z forum firmowego ;)

Zdania, które padły w sądach.

Pytanie: Kiedy są Pana urodziny?
Odpowiedz: 15 lipca.
P: Którego roku?
O: Każdego roku.
*******************
P: Ta amnezja ogranicza całkowicie Pana zdolność do zapamiętywania?
O: Tak.
P: W jaki sposób się ona objawia?
O: Ja zapominam.
P: Pan zapomina. Może nam Pan podać jakiś przykład czegoś, co Pan
zapomniał?
************************
P: Ile lat ma Pani syn, ten, który z Panią mieszka?
O: 38 albo 35, stale mi się myli.
P: Jak długo on już z Panią mieszka
O: Jakieś 45 lat...
**********************
P: Jak zakończyło się Pani pierwsze małżeństwo?
O: Śmiercią.
P: Czyja śmiercią?
*******************
P: Może Pani opisać ta osobę?
O: On był średniego wzrostu i miał brodę.
P: Czy to była kobieta, czy mężczyzna?
*************************
P: Panie Doktorze, ilu autopsji dokonał Pan na zwłokach?
O: Wszystkie moje autopsje dokonuje na zwłokach.
*****************
P: Na wszystkie pytania musisz odpowiedzieć słownie, OK? Do której szkoły chodziłeś?
O: Słownie.
*******************
P: Przypomina sobie Pan, o której zaczął Pan autopsje?
O: Autopsje zacząłem o godzinie 8:30.?
P: Czy Pan "X" był wtedy martwy?
O: Nie, siedział na stole i dziwił się, dlaczego dokonuję na nim
sutopsji.
*********************
P: Panie Doktorze, zanim rozpoczął Pan autopsje Iksińskiego zbadał Pan
puls?
O: Nie.
P: Zmierzył Pan ciśnienie?
O: Nie.
P: sprawdził Pan oddech?
O: Nie.
P: A wiec jest możliwe, ze pacjent jeszcze żył, kiedy dokonywał Pan
autopsji?
O: Nie.
P: Jak może być Pan tak pewny, Panie Doktorze?
O: Ponieważ jego mózg stal w słoju na moim stole.
P: Ale czy pomimo to, mogło być możliwe, ze pacjent był jeszcze przy
życiu?
O: Tak, było możliwe, że jeszcze żył i praktykował gdzieś jako
adwokat.
*****************
P: I co się stało potem?
O: Powiedzał: musze cię zabić, bo mógłbyś mnie rozpoznać.
P: I zabił Pana?
***************
P: Jestem pewien, ze jest pan uczciwym i inteligentnym człowiekiem..
O: Dziękuję. Gdyby nie obowiązywała mnie przysięga, odwzajemniłbym
komplement.

;)
« Ostatnia zmiana: 01 Styczeń 1970, 01:00:00 wysłana przez ZAAN »
Nuno Gomez zszedł na 320 metrów. Chuck Noris robił tam pierwszy przystanek dekompresyjny.

Offline wwwojtus

  • Zarejestrowani użytkownicy
  • *
  • Wiadomości: 384
    • Zobacz profil
    • http://www.deepdiversteam.prv.pl
(Bez tematu)
« Odpowiedź #84 dnia: 02 Luty 2006, 16:40:48 »
dobre :)
« Ostatnia zmiana: 01 Styczeń 1970, 01:00:00 wysłana przez wwwojtus »
\"Uważaj o co prosisz, bo możesz to dostać\"

Offline Malysz

  • Zarejestrowani użytkownicy
  • *
  • Wiadomości: 617
    • Zobacz profil
(Bez tematu)
« Odpowiedź #85 dnia: 21 Luty 2006, 13:36:39 »
Sciagniete z joemonster :)

"Parę lat temu pracowaliśmy z kolegą w jednej firmie, która świadczyła między innymi usługi serwisowe dla sieci sklepów spożywczych Lewiatan w zakresie obsługi systemów sklepowych KC-Firma. Standardowy zestaw na sklepie składał się z komputera na zapleczu i połączonymi do nich 2-4 komputerami kasowymi...
Dzwoni telefon w serwisie (kierowniczka sklepu jakiegoś tam):
- Hallo, tu Pani XXXX. Panie Przemku, bo mam taki problem (i tu cały, długi opis problemu). I ja nawet się radziłam sprzedawczyń w tej sprawie, ale one też nie wiedziały.
Konsternacja na twarzy Przemka trwała kilkanaście sekund.
- Radziła się Pani sprzedawczyń???? - pyta wyraźnie zdziwiony, gdyż zadaniem sprzedawczyń jest nabijać kody na kasę fiskalną i one się na programie nie znają - a dlaczego się pani pytała???
- No bo komputer mi wyświetlił informację: "Program wykonał nieprawidłową operację i nastąpi jego zamknięcie (...), skonsultuj się ze sprzedawcą"."
« Ostatnia zmiana: 01 Styczeń 1970, 01:00:00 wysłana przez Malysz »
\"Rzeczy poważne należy traktować lekko\"

Offline Tomek Tatar

  • Kadra
  • *****
  • Wiadomości: 1478
    • Zobacz profil
    • http://nurkowanie.tomasz-tatar.pl/
(Bez tematu)
« Odpowiedź #86 dnia: 21 Luty 2006, 17:19:55 »
Cytat: "Malysz"
No bo komputer mi wyświetlił informację: "Program wykonał nieprawidłową operację i nastąpi jego zamknięcie (...), skonsultuj się ze sprzedawcą".

No i bardzo dobrze pani zinterpretowała komunikat. Tak to jest jak programy i komunikaty piszą biznesmeni z Microsoftu. Jak lekarz wykona nieprawidłową operację, to też nastąpi jego zamknięcie. :-)

Najlepsze pozdrowienia.
« Ostatnia zmiana: 01 Styczeń 1970, 01:00:00 wysłana przez Tomek Tatar »
Tomek Tatar

Offline ZAAN

  • Zarejestrowani użytkownicy
  • *
  • Wiadomości: 289
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • BHP Niedzielscy
  • Stopień nurkowy: M1
(Bez tematu)
« Odpowiedź #87 dnia: 22 Luty 2006, 11:52:17 »
z bash.org.pl

<Myshon> Mój znajomy pracuje w salonie Plusa i pewnego dnia przychodzi młoda, ładna pani i mówi do niego:
<Myshon> - Potrzebuje pomocy: mój mąż wyjechał, okres mi się skończył i nie ma mi kto załadować.
<Myshon> No i po chwili wyciągnęła swój telefon, a personel w śmiech.
<Myshon> yay ^^

;)
« Ostatnia zmiana: 01 Styczeń 1970, 01:00:00 wysłana przez ZAAN »
Nuno Gomez zszedł na 320 metrów. Chuck Noris robił tam pierwszy przystanek dekompresyjny.

Offline IWAN

  • Zarejestrowani użytkownicy
  • *
  • Wiadomości: 615
    • Zobacz profil
    • http://www.alpintech.pl/index.php?d=katalog&k_id=32
(Bez tematu)
« Odpowiedź #88 dnia: 22 Luty 2006, 23:04:33 »
A ja prosto z życia : Było to juz jakis czas temu . Może ktos jeszcze pamieta jak firma Samsung wypusciła taki otwierany telefon w kolorze bordowym z wygrawerowana różyczka na klapce z przodu. Przychodzi women do saloonu robi maślane oczy i rzecze iż by chciała sobie podzwonic . Sprzedawca wyciągnół trzy różne aparaty i nawija o zaletach pozostałych dwóch , pomijajac Samsunga i zresztą słusznie bo zalet żadnych za wyjatkem wygladu nie posiadał . Zajeło to nieszczęsnikowi jakies pół godziny . Po wysłuchaniu całego wykładu z dziedziny elektroniki i mechaniki precyzyjnej ... Women rzekło: Biore ten czerwony bo pasuje mi do koloru torebki .  :D
« Ostatnia zmiana: 01 Styczeń 1970, 01:00:00 wysłana przez IWAN »
Kontakt 609-207-256 lub biuro@alpintech.pl

Offline Malysz

  • Zarejestrowani użytkownicy
  • *
  • Wiadomości: 617
    • Zobacz profil
(Bez tematu)
« Odpowiedź #89 dnia: 23 Luty 2006, 09:12:41 »
Masz racje to musial byc autentyk. Tylko nie wiadomo czy w takich przypadkach smiac sie czy plakac??   :mrgreen:
« Ostatnia zmiana: 01 Styczeń 1970, 01:00:00 wysłana przez Malysz »
\"Rzeczy poważne należy traktować lekko\"