Autor Wątek: SERIA Kawałów...  (Przeczytany 146281 razy)

Offline ZAAN

  • Zarejestrowani użytkownicy
  • *
  • Wiadomości: 286
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • BHP Niedzielscy
  • Stopień nurkowy: M1
(Bez tematu)
« Odpowiedź #10 dnia: 24 Listopad 2004, 17:41:29 »
W starożytnej Grecji Sokrates był szeroko znany ze swojej mądrości. Pewnego razu ten wielki filozof spotkał swojego znajomego, który biegł właśnie do niego by mu coś powiedzieć:
- Sokratesie czy ty wiesz, co właśnie usłyszałem o jednym z twoich studentów?
- Zaczekaj chwilę - przerwał mu Sokrates - zanim mi to powiesz chciałbym, byś przeszedł pewien test. Nazywa się testem "Potrójnego filtru"
- Potrójny filtr?
- Dokładnie - kontynuował Sokrates - Zanim powiesz coś o moim studencie, spróbujmy przefiltrować to, co chcesz moi powiedzieć. 1-Pierwszy filtr to prawda. Czy upewniłeś się, że to co słyszałeś o moim studencie jest w 100% prawdziwe?
- No nie, właściwie to tylko to słyszałem...
- Dobrze, czyli właściwie nie wiesz czy to jest prawda czy fałsz...Przejdźmy do filtru drugiego, filtr dobroci. Czy to, co chcesz mi powiedzieć jest czymś dobrym?
- Raczej nie, właściwie to coś przeciwnego
- Czyli chcesz mi powiedzieć o nim cos złego, nie wiedząc nawet czy to jest prawda.
Mężczyzna potrząsnął ramionami z zawstydzeniem a Sokrates kontynuował:
- Nadal możesz pomyślnie zdać ten test, bo mamy trzeci filtr: użyteczności. Czy to co chcesz mi powiedzieć o moim studencie jest dla mnie użyteczne?
- Nie specjalnie.
- Zatem - podsumował Sokrates - jeżeli chcesz mi powiedzieć coś, o czym nie wiesz czy jest prawdziwe, ani dobre ani też użyteczne dla mnie... To po co mi to w ogóle mówić?
Mężczyzna poczuł porażkę i był zawstydzony.
To jest powód, dla którego Sokrates był uważany za najwybitniejszego filozofa i darzony takim wielkim szacunkiem.
To również wyjaśnia, dlaczego nigdy się nie dowiedział, że Platon posuwał jego żonę.
« Ostatnia zmiana: 01 Styczeń 1970, 01:00:00 wysłana przez ZAAN »
Nuno Gomez zszedł na 320 metrów. Chuck Noris robił tam pierwszy przystanek dekompresyjny.

Offline killer

  • Kadra
  • *****
  • Wiadomości: 1741
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Stopień nurkowy: CMAS M2
(Bez tematu)
« Odpowiedź #11 dnia: 26 Listopad 2004, 15:57:52 »
widze, ze sektor paliwowo-polityczny jest Wam bliski, wiec cos na temat...

Jaka jest ulubiona bizuteria Prezydentowej Kwasniewskiej??

KULCZYKI!!!  :lol:

[ Dodano: Pią 26 Lis, 2004 16:10 ]
no i jeszcze anegdota podobna nieco w klimacie do kawalu o gosciach z zarowkami (za to ponoc jak najbardziej prawdziwa...)

pewien gosc, jako ze pozostawal w szponach nalogu tytoniowego, palil czesto podczas posiedzen w toalecie (nie ma to jak przyjemne z pozytecznym, ktora czynnosc z dwojga jest przyjemna, a ktora poyteczna pozostawiam juz Waszej ocenie), po czym wrzucal pety do muszli, na ktorej siedzial...
pewnego dnia jego syn czyscil cos rozpuszczalnikiem, mniejsza o to co to bylo, po czym wylal go do muszli i nie spuscil wody... po jakims czasie ojciec poszedl do kibla oddawac sie swojej ulubionej rozrywce, po czym, jak to mial w zwyczaju, wrzucil tlacego sie peta pod siebie... jaki byl efekt latwo przewidziec...
przyjechalo pogotowie i zaladowalo kolesia z kawalkami muszli w tylku i w stanie konkremtego szoku na nosze, po czym, jako ze nie miescili sie z tym wszystkim do windy, zaczeli go znosic schodami go karetki... po drodze gosc zaczal im opowiadac co sie wydzarzylo, a efekt byl taki, ze sanitariusze zaczeli sie trzesc ze smiechy i zrzucili go z tych noszy... koles stoczyl sie na polpietro i do kompletu... ZLAMAL SOBIE NOGE!!!  #-o   :lol:  :lol:
« Ostatnia zmiana: 01 Styczeń 1970, 01:00:00 wysłana przez killer »
live 'n let diVe

Offline majrobbi

  • Kadra
  • *****
  • Wiadomości: 678
    • Zobacz profil
(Bez tematu)
« Odpowiedź #12 dnia: 28 Listopad 2004, 22:36:19 »
Od razu serią puszczam...

"Pewno czesc znacie, ale nie chce mi sie cenzurowac ;) "


Wchodzi facet do domu i widzi, jak pakuje sie jego  dziewczyna.
- Co robisz kochanie?
- Odchodze od Ciebie...
- Ale dlaczego?????
- Bo jestes pedofilem!!!!
- Mocne slowa jak na dziewieciolatke.


Pijak wraca do domu o czwartej nad ranem...
- Gdzie byles? - pyta zona.
- Na... czynie.
- Na jakim czynie?
- Naczynie, bede rzygal.... ..


Facet postanawia  unieszkodliwic swoja tesciowa, udaje sie
wiec do sklepu po jakies drapiezne  zwierze. Niestety, sa jedynie
pelikany, ale sprzedawca zapewnia, ze ptaki sa w  stanie zadziobac
starsza pania w kilka sekund.
Facet decyduje sie na zakup dwóch  sztuk. Po powrocie do
domu nadchodzi czas próby:
- Pelikany na stól! -  pelikany rozwalaja stolik w pyl.
Facet, wniebowziety, mówi dalej:
- Pelikany  na krzeslo! - ptaki rozdziobuja krzeslo w drobny mak.
Nagle wchodzi tesciowa  i od progu wola:
- A na chuj ci pelikany?


Przychodzi facet do  pracy pobity, podrapany itd. Kumpel go pyta:
- Kto ci to zrobil?
-  Zona...
- Zona? za co!?
- Powiedzialem do niej - ty.
- I za to cie  pobila? A jak dokladnie powiedziales?
- Ona mówi do mnie - juz sie nie kochalismy ze dwa lata...
A ja do niej:  - chyba ty.


Jezeli w  malzenstwie dzieje sie zle, to winne sa obie strony:
i zona i tesciowa.


Chlopak odprowadza swoja dziewczyne do domu po imprezie.
Kiedy dochodza do klatki, facet czuje sie na wygranej pozycji,
podpiera sie dlonia o sciane i mowi do dziewczyny:
- kochanie, a gdybys  mi tak zrobila laseczke...
- tutaj? jestes nienormalny.
- noooo, tak  szybciuko, nic sie nie stanie...
- nie! a jak wyjdzie ktos z rodziny  wyrzucic smieci, albo jakis sasiad
i mnie rozpozna...
- ale to tylko  "laska", nic wiecej... kobieto...
- nie, a jak ktos bedzie wychodzil...
- no dawaj nie badz taka...´
- powiedzialam ci ze nie i koniec!
- no  wez, tu sie schylisz i nikt cie nie zobaczy, glupia
- nie!
W tym  momencie pojawia sie siostra dziewczyny. w koszuli nocnej,
rozczochrana i  mowi:
- Tata mowi ze juz wyrzucilismy smieci i masz mu zrobic ta laske  do
cholery, a jak nie to ja mu zrobie. a jak nie, to tata mowi ze
zejdzie i mu zrobi, tylko niech zdejmie reke z tego domofonu bo jest
kurwa 3 rano!

Przychodzi facet zadowolony  krzyczac:
- Jozka wygralismy w totolotka pakuj sie!
- A co wyjezdzamy?
- Nie, wypierdalaj!


Dwoch przyjaciol wybralo sie do baru na drinka. Jeden z
nich zaglada do szklanki i wola do drugiego:
- Stary! Pierwszy raz widze kostke lodu z dziurka!
Drugi smetnym glosem odpowiada:
- Malo widziales. Ja z taka zyje od 15 lat...

Sprzeczka malzenska. Zona do meza rozkazujacym tonem:
- Natychmiast wychodz spod tego stolu!
- Nie wyjde!
- Mowie Ci wylaz!
- Nie wyjde!
- Wylaz ty tchorzu!
- Nie wyjde! Chlop musi miec swoje zdanie!

Maz mowi do zony:
- A moze bysmy sie dzisiaj troche pokochali ?
Zona odpowiada:
- Nie, boli mnie cos dzisiaj glowa:
Maz:
- A to sie swietnie sklada, bo wlasnie nasmarowalem sobie malego
aspiryna, wiec wolisz doustnie czy w czopku?

Mąż wraca do domu lekko niewyraźny:
Ż: Piłeś?
M: No coś ty, ani kropelki
Ż: Przecież widzę, że ledwie stoisz na nogach. Przyznaj się. Piłeś?
M: Nie piłem
Ż: Powiedz Gibraltar
M: Piłem.


Panie graja w golfa. Jedna z nich uderzyla pileczke -
chciala prosto, poszlo w lewo. Z obserwujacych je panów jeden zgial sie
w pól, wsadzil dlonie pomiedzy uda i wrzasnal. Pani podeszla do niego:
- Ja bardzo pana przepraszam, ale to bylo niechcacy.
Pan dalej jeczy :)
- Jestem fizykoterapeutka, moze bede w stanie panu pomóc.
Pan nadal jeczy. Pani rozpoczyna masowanie okolic krocza; po chwili pyta:
- No i jak?
- Bardzo przyjemnie, ale kciuk nadal boli...


Trójka dzieci z 1 klasy stoi przed ostatnia szansa, aby otrzymac promocje
do drugiej klasy. Przepytuje je dyrektor:
- Jasiu, przeliteruj slowo TATA
- T-A-T-A
- Swietnie! Zdales!
- A teraz Monika, przeliteruj slowo MAMA
- M-A-M-A
- Doskonale! Przechodzisz do drugiej klasy...
- A teraz ty, Ahmed... Przeliteruj prosze... DYSKRYMINACJA OBCOKRAJOWCÓW
W SWIETLE POLSKICH PRAW KONSTYTUCYJNYCH....



Wraca mąż z polowania, a tu żona z kochankiem w łóżku.
- Wyłaź z łóżka! - krzyczy mąż do kochanka.
Kochanek wyskakuje i zasłania dłońmi swoje klejnociki. Mąż ze spokojem
celuje z dwururki w te klejnociki. Kochanek krzyczy:
- Nie wygłupiaj się, daj szansę!
Na to mąż do kochanka:
- No dobra, rozbujaj!


Malzonkowie wpadaja na dworzec kolejowy, co sil biegna na
peron, niestety, za pozno. Maz odwraca sie do zony i krzyczy:
- Gdybys sie tak nie guzdrala, to bysmy zdazyli!
- Gdybys mnie tak nie poganial, to bysmy krocej czekali na
nastepny!


Rozmawiaja trzy babcie. Pierwsza mowi:
- Moj wnuczek bedzie chyba lekarzem, bo ciagle robi lalkom
zastrzyki. Druga babcia na to:
- A moj to chyba na ogrodnika pojdzie, bo ciagle w ogrodku przesiaduje.
Na to chwali sie trzecia babcia:
- A moj to na pewno zostanie szewcem albo pilotem, bo ciagle wacha klej
i mowi: Ale odlot!

Szef do pracownika:
- Panie Kowalski w tym tygodniu przychodzi pan juz czwarty raz
spozniony, dlaczego?
- Poniewaz to czwartek.


Przychodzi facet do lekarza.
- Panie doktorze, ostatnio dzieje sie ze mna cos niedobrego.
Mam czerwone genitalia i bardzo mnie one swedza.
- Czy ma pan zone?
- Tak.
- Czy pan z nia wspolzyje?
- Tak.
- Jak czesto?
- Po kazdym posilku, w soboty i niedziele czesciej.
- A kontakty z innymi kobietami?
- Tez. Po kilka razy dziennie z sasiadka i kolezanka z pracy.
- Pana klopoty wynikaja ze zbyt intensywnego zycia seksualnego
oraz czestych zmian partnerek...
- Dzieki Bogu, bo juz myslalem, ze to od onanizowania sie...


Wraca maz do domu po pracy, w lózku lezy zona cokolwiek
rozanielona. Maz otwiera szafe i widzi golego faceta, który
klaszcze w dlonie.
- Co pan tu robi?
- Mole odganiam.
- Na golasa?
- Patrz pan, ciuchy mi zzarly.


Pewna młoda amerykanka, przed ślubem, postanowiła skorzystać z
jeszcze przysługującej jej wolności. Wybrała się do Paryża. Na
lotnisku wsiada do taksówki i prosi kierowcę, aby zabrał ją do
najbardziej wyuzdanego damskiego lokalu. Przyjeżdżają na miejsce. W
lokalu kłębi się tłum.
Drinki i zwyczajny gwar. Amerykanka jest trochę rozczarowana. Ale nagle,
na scenę wybiega konferansjer i zapowiada:
- Drogie Panie, przed wami PEPE!!!
Na scenę wbiega facet, ubrany bardzo skąpo. Przed nim stoi stoliczek, a
na nim orzech włoski. Facet, tańczy wywijając penisem i w pewnym
momencie uderza przyrodzeniem w orzecha. Ten rozpada się na drobne
kawałeczki.Panie szaleją. Amerykanka jest zachwycona.
Po wielu, wielu latach, starsza pani postanawia powrócić do miejsc,
jakie odwiedziła w młodości, aby przypomnieć sobie najpiękniejsze
chwile. Leci więc do Paryża i  udaje się do niezapomnianego lokalu. Ta
sama atmosfera. Pełno kobiet.
Konferansjer zapowiada:
- Drogie Panie, przed wami PEPE!!!
Amerykanka jest bardzo podniecona. Czyżby ten sam PEPE!
Rzeczywiście!!!
Na scenę wbiega starszy facet. Przed nim stolik, a na stoliku
orzech kokosowy.
Facet rozpoczyna taniec, wywija penisem i nagle... Bach!
Uderza w orzecha kokosowego. Ten zaś rozlatuje się na kawałki.
Amerykanka szaleje razem z tłumem. To niesamowite!
Kupuje bukiet kwiatów i idzie do garderoby gwiazdora.
- Proszę pana, byłam tu kilkadziesiąt lat temu. Wtedy pan
rozbijał orzecha włoskiego! A teraz, to wprost niesłychane, wielkiego
kokosa!!! Jak pan to może wyjaśnić?!
- To proste, madame, już nie ten wzrok, co kiedyś!


- Dlaczego programista na umycie glowy zuzywa cala butelke
szamponu?
- Bo w instrukcji napisali: nalozyc, splukac, czynnosc powtorzyc.


Jas i Malgosia caluja sie. Nagle Jasio mow:
- Malosiu chyba polknalem Twoja gume do zucia.
Malgosia:
- To nie guma, ja mam katar.


Uczeń stoi przed tablica, rozwiazuje zadanie, ale meczy sie
niemilosiernie. Za bardzo mu to nie idzie, wiec co chwile pluje
w rece i wciera sline we wlosy. Nauczycielka patrzy ze
zdziwieniem pyta sie go:
- Bogus! Dlaczego na Boga wcierasz sline we wlosy?
- Wczoraj slyszalem jak mamusia mowi tatusiowi... posliń
glowke, zobaczysz, ze od razu pojdzie ci lepiej...


Jasiek przed slubem bardzo prosil swoja Hanusie, zeby mu sie
oddala przed slubem.
- Jasiu, nie oddam ci sie, bo chce byc do slubu czysta jak
lilia..., a poza tym to po rypaniu zawsze mnie glowa boli...
« Ostatnia zmiana: 01 Styczeń 1970, 01:00:00 wysłana przez majrobbi »
Robert M.
tel. 12-3982293
------------------------
Its a fact that the humans can\'t go without water for more than 3 days
<°))))>< - <°))))><

Offline Korniejenko

  • Zarejestrowani użytkownicy
  • *
  • Wiadomości: 46
    • Zobacz profil
(Bez tematu)
« Odpowiedź #13 dnia: 09 Grudzień 2004, 15:04:14 »
Kontrola imigracyjna:
- Name?
- Abu Dalah Sarafi.
- Sex?
- Four times a week.
- No, no, no... male or female?
- Male, female... sometimes camel...
« Ostatnia zmiana: 01 Styczeń 1970, 01:00:00 wysłana przez Korniejenko »

Offline majrobbi

  • Kadra
  • *****
  • Wiadomości: 678
    • Zobacz profil
(Bez tematu)
« Odpowiedź #14 dnia: 10 Grudzień 2004, 12:48:10 »
Ach te Baby...

W pewnym mieście powstał sklep, w którym każda kobieta mogła sobie kupić
męża.
Miał sześć pięter, a jakość facetów rosła wraz z każdym piętrem. Był tylko
jeden haczyk: jak już kobieta weszła na wyższe piętro, nie mogła zejść niżej,
chyba że prosto do wyjścia bez możliwości powrotu. Wchodzi więc tam pewna
babka poważnie zainteresowana kupnem męża.
Na pierwszym piętrze wisi tabliczka: "Mężczyźni tutaj mają pracę"
- To juz coś, mój były nawet roboty niemiał - pomyślała kobieta - ale
zobaczę, co jest wyżej.
Na drugim piętrzebył napis:
"Mężczyźni tutaj mają pracę i kochają dzieci"
- Miło, ale zobaczymy, co jest wyżej.
Na trzecim piętrze była tabliczka:
"Mężczyźni tutaj mają pracę, kochają dzieci i są niesamowicie przystojni"
- No, coraz lepiej - pomyślała - ale wyżej, to musi być już zajebiście.
Na czwartym piętrze można było przeczytać: "Mężczyźni tutaj mają pracę,
kochają dzieci, są niesamowicie przystojni i pomagają przy pracach domowych"
- Słodko,słodko... Ale chyba wejdę piętro wyżej.
Na piątym piętrze stało:
"Mężczyźni tutaj mają pracę, kochają dzieci, są niesamowicie
przystojni,pomagają przy pracach domowych i są diabelnie dobrzy w łóżku"
- No niesamowite, wręcz cudownie- pomyślała kobieta - ale jak tu jest tak
wspaniale, to co musi być piętro wyżej!?!
Na szóstym piętrze BARDZO zdziwiona kobieta przeczytała: "Na tym piętrze nie
ma żadnych facetów. Zostało ono stworzone tylko po to, aby udowodnić, że wam
babom za cholerę nie można dogodzić..."
« Ostatnia zmiana: 14 Grudzień 2004, 21:56:38 wysłana przez majrobbi »
Robert M.
tel. 12-3982293
------------------------
Its a fact that the humans can\'t go without water for more than 3 days
<°))))>< - <°))))><

Offline mroowek

  • Zarejestrowani użytkownicy
  • *
  • Wiadomości: 616
    • Zobacz profil
    • http://www.deepdiversteam.prv.pl
(Bez tematu)
« Odpowiedź #15 dnia: 11 Grudzień 2004, 13:50:45 »
Czyli byl tylko jeden "Haczyk"? A na ktorym pietrze, bo nie doczytalem ? :D
« Ostatnia zmiana: 01 Styczeń 1970, 01:00:00 wysłana przez mroowek »

Offline ZAAN

  • Zarejestrowani użytkownicy
  • *
  • Wiadomości: 286
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • BHP Niedzielscy
  • Stopień nurkowy: M1
(Bez tematu)
« Odpowiedź #16 dnia: 13 Grudzień 2004, 00:17:38 »
Długa seriaaa :)


II wojna światowa. bitwa na łuku Kurskim. Strona radziecka. Do namiotu dowódcy wbiega szeregowiec i krzyczy:
-Kamandir, tanki jadu !
-Kolik ich ?
-Asiem.
-Bieri granata i rozgani tanki !
po chwili szeregowiec wraca:
-Nu, rozganił tanki ?
-Da.
-To oddawaj granata.


Po 50 latach pracy w fabryce odkurzaczy w ZSRR Natasza Pietropawłowna odchodzi na emeryturę. W dowód zasług odznaczają ją orderem Lenina.
- Nataszo Pietropawłowno, odznaczamy was orderem lenina i podarowywujemy jeden odkurzacz.
- Eeeeeeee tam...
- Co, nie chcecie odkurzacza ? Pewnie ukradliście już kilka wcześniej ! Przyznajcie się. Tu wszyscy kradną. To żaden wstyd.
- No tak, kradłam odkurzacze, ale jak bym ich w domu nie składała to zawsze wychodziły mi kałasznikowy.


Elektryfikacaj wsi w ZSRR. " W każdej chałupie radio ! " głosi hasło. I rzeczywiście, w każdej sadybie stoi radio. Poranna audycja:
- Towarzysze ! Towarzysz Stalin właśnie się obudził ! Obudźcie się i wy !
- Towarzysze ! Towarzysz Stalin właśnie się gimnastykuje ! Gimnastykujcie się i wy !
- Towarzysze ! Towarzysz Stalin właśnie je śniadanie ! A dla was chwila muzyki !


Styrlitz wszedł do domu i podszedł do drzwi pokoju kontaktowego. Zapukał umówione 198 razy i nie doczekawszy się żadnej odpowiedzi, wyszedł na zewnątrz i spojrzał na okno. Nie mylił się. Na parapecie stały 63 żelazka. Znak wpadki.


Hitler i Himmler omawiali plan nowej inwazji. Nagle wszedł Styrlitz z pomarańczmi w koszyku. postawiał pomarańcze na stole, wyjął aparat fotograficzny i zrobił zdjęcie mapie wiszącej na ścianie po czym wyszedł bez słowa.
- Kto to był ? - zapytał Hitler
- To ? A, Styrlitz, radziecki szpieg. - odpowiedział Himmler.
- Dlaczego go nie aresztujecie ?
- Nie ma sensu. Znów się wykręci. Powie, że przyniósł pomarańcze.

Chruszczow przyjechał do kołchozu.
- Dobrze wam się żyje? - zażartował Chruszczow.
- Dobrze! - zażartowali kołchoźnicy.

Pasek od spodni goni dupę po lesie. Dupa uciekła, dotarła do chatki dobrej wróżki i poprosiła żeby wróżka zamieniła ją w ptaszka.
Po godzinie ptaszek siada na gałęzi drzewa. Podchodzi do niego pasek od spodni i mówi:
- Ale dupa!
- Nie jestem ddupa jestem ptaszek!
- To zaśpiewaj!
- Pryk pryk!


Jan Kochanowski siedzi pod lipą i cierpi, bo już od dłuższego czasu nie miał natchnienia. Wtem zobaczył unoszącą się nad nim muzę i woła:
- Wena! Wena! chodźno tutaj!
Weż mi coś podpowiedz, bo mnie skręci. Dzieciaki w szkole nie będą miały się o czym uczyć jak czegoś nie napiszę. Wena pochyliła się do ucha i coś zaszeptała. A Janek na to:
- Spadaj, to już było! Wymyśl coś lepszego.
Wena znów się nad nim pochyliła, zaszeptała, a Kochanowski znowu:
- Wena nie cuduj tylko coś wymyśl, bo ci przywalę.
Muza znów się nad nim pochyliła i znów zaszeptała.
Na twarzy Kochanowskiego zajaśniał uśmiech i mówi:
- Ty wiesz co, że to może być dobre.
Z błyskiem w oku krzyczy spod lipy w stronę dworu:
- Urszulka! Chodźże prędziutko do tatusia...

[ Dodano: Pon Gru 13, 2004 00:44 ]
Jest rok 1410, przeddzień Bitwy pod Grunwaldem. Obóz Polaków. Wszyscy śruba jak
się patrzy. Ledwo łażą, pod każdym drzewem hafty impreza na maxa. Jagiełło leży
zarzygany w namiocie, pierwszy odjechał bo ma słaby łeb. Obóz Niemców;
jeszcze gorzej. Zaczęli już od rana wszyscy wygięci nawet konie się
uwaliły jeden koń drugiemu wkłada kopyto do paszczy żeby się wyrzygał
rycerze łażą naparzają się na niby mieczami; ogólny gnój!
Na drugi dzień Ulrich się budzi łeb go napier***a kac wielki chwyta się za
głowę i woła giermka:
Te słuchaj gościu; pójdziesz do Jagiełły; tam za ten pagórek dasz mu te
dwa miecze i powiesz mu że my wczoraj z chłopakami pochlali mnie łeb
napier***a i w ogóle że dzisiaj nie da rady! Powiedz że może jutro się
zetrzemy czy jak? ok.?
Okej! Giermek wziął miecze pod pachę i idzie wężykiem do Jagiełły; trochę
się potyka i czka bo se rano klina walnął i go trzyma fest jeszcze.
Przyszedł do Władzia i mówi:
Dobry! Ja tam nie wiem ale szef mnie tutaj przysłał i kazał dać te dwa
miecze - wbił zamaszyście w glebę miecze - i kazał powiedzieć że u nas
wczoraj była impreza i dzisiaj nie da rady może jutro!
Nie no wszystko ok. my tam z chłopakami też nielicho wczoraj
zabalowaliśmy naprawdę nie ma sprawy - ale materaca gościu to mi nie
musiałeś przebijać...


Pani kazała na lekcję przygotować dzieciom historyjki z morałem. Historyjki mieli dzieciom rodzice opowiedzieć. Następnego dnia dzieci po kolei opowiadają:
Pierwsza jest Małgosia.
-Moja mamusia i tatuś hodują kury - na mięso. Kiedyś kupiliśmy dużo piskląt,
rodzice już liczyli ile zarobią, ale większość umarła.
- Dobrze Małgosiu a jaki z tego morał?
- Nie licz pieniędzy z kurczaków zanim nie dorosną. – tak powiedzieli rodzice
- Bardzo ładnie.
Następny Mareczek:
- Moi rodzice mają wylęgarnie kurcząt. Kiedyś kury zniosły dużo jaj,
rodzice już liczyli ile zarobią, ale z większości wykluły się koguty.
-Dobrze Mareczku a jaki z tego morał?
- Nie z każdego jajka wylęga się kura - tak powiedzieli rodzice.
- Bardzo ładnie.
No i wreszcie grande finale czyli prymas Jasio (pani łyka valium):
- Łociec to mnie tak pedział: Kiedyś dziadek Staszek w czasie wojny był cicho ciemnym. No i zrzucali go na spadochronie nad Polską. Miał przy sobie tylko mundur, sten'a, sto naboi, nóż i butelkę szkockiej whisky. 50 metrów nad ziemią zauważył że leci w środek niemieckiego garnizonu. Niemcy już go wypatrzyli, więc dziadek Staszek wychlał całą whisky na raz, żeby się nie stłukła, odpiął spadochron i spadł z 20tu metrów w sam środek niemieckiego garnizonu. I tu dawaj! Pandemonium! Dziadek Staszek pruje ze sten'a! Niemcy walą się na ziemię jak afgańskie domki! Juchy więcej niż na filmach z gubernatorem Arnoldem. Z 80ciu ubił i jak skończyły mu się pestki wyjął nóż i
kosi niemców jak Boryna zboze. Na 30tym klinga paszłaaaa, pozostałych dziadek zarąbał z buta i uciekł.
W klasie konsternacja. Pani, mimo valium, w spazmach, pyta się:
- Śliczna historyjka dziecko ale jaki morał?
- Też się taty pytałem a on na to:
"Nie wk*rwiaj dziadka Staszka jak se popije"


Polecieli Amerykanie na Marsa. Lecą 3 dni i w końcu dolatują. Po wylądowaniu zobaczyli Marsjan biegnących w ich kierunku. Wyjeli flagi i machają do Marsjan, a ci podbiegli i w rakiecie drzwi zaspawali. Marsjanie sie rozeszli a Amerykanie próbują otworzyć drzwi. Po 3 godzinach podchodzi jeden Marsjanin do rakiety i pyta;
- jeszcze nie otworzyliście?
- jak to ? To był tu ktoś przed nami kto otworzył te drzwi
- pewnie, POLACY
- niemozliwe; taki biedny naród a na loty kosmicze mieli?
- Mało tego, oni te drzwi w 15 min otworzyli.
- nie może byc a może coś jezscze zrobili ?
- Pewnie, prezenty nam przywiezli.
- A jakie ?
- Nie wiem co to bylo. Nazywalo sie to WPIERDOL, ALE WSZYSCY DOSTALI!
« Ostatnia zmiana: 01 Styczeń 1970, 01:00:00 wysłana przez ZAAN »
Nuno Gomez zszedł na 320 metrów. Chuck Noris robił tam pierwszy przystanek dekompresyjny.

Offline majrobbi

  • Kadra
  • *****
  • Wiadomości: 678
    • Zobacz profil
(Bez tematu)
« Odpowiedź #17 dnia: 14 Grudzień 2004, 21:57:26 »
Cytat: "mroowek"
Czyli byl tylko jeden "Haczyk"? A na ktorym pietrze, bo nie doczytalem ? :D


...już poprawiłem... z niższe na wyższe i jest OK.

[ Dodano: Wto 14 Gru, 2004 22:10 ]
An airplane takes off from the airport. The captain is Jewish and the
first officer is Taiwan Chinese. It's the first time they've flown
together and it's obvious by the silence that they don't get along.

After thirty minutes, the Jewish Captain speaks, "I don't like Chinese."

The First Officer replies, " Ooooh, no like Chinese? Why ees that?"

The Captain says, "You bombed Pearl Harbor. That's why I don't like
Chinese."

The F.O. says, "Nooooo, noooo....... Chinese not bomb Pearl Harbah. That
Japanese, not Chinese."

And the Captain answers, "Chinese, Japanese, Vietnamese.. it doesn't
matter, they're all alike."

Another thirty minutes of silence. Finally the F.O. says, "No like Jew."

The Captain replies, "Why not? Why don't you like Jews?"

F.O. says, "Jews sink Titanic."

The Captain tries to correct him, "No, no. The Jews didn't sink the
Titanic. It was an iceberg."

The F.O. replies, "Iceberg, Goldberg, Rosenberg, no mattah.. all same."

[ Dodano: Wto 14 Gru, 2004 22:17 ]
Kulczyk = Cool chick

Grażyna Kulczyk przedstawia się bogatemu biznesmenowi:
- Good evening, I am miss Kulczyk
- Cool chick? I don’t think so...

[ Dodano: Sro 15 Gru, 2004 01:31 ]
http://www.hopdivers.chmielna.pl/pupatechniki.wmv

http://www.hopdivers.chmielna.pl/Pupapuszka.wmv

http://www.hopdivers.chmielna.pl/pupawychodzenie.wmv
« Ostatnia zmiana: 01 Styczeń 1970, 01:00:00 wysłana przez majrobbi »
Robert M.
tel. 12-3982293
------------------------
Its a fact that the humans can\'t go without water for more than 3 days
<°))))>< - <°))))><

Offline killer

  • Kadra
  • *****
  • Wiadomości: 1741
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Stopień nurkowy: CMAS M2
(Bez tematu)
« Odpowiedź #18 dnia: 23 Styczeń 2005, 12:16:06 »
a to ponoc prawdziwy cytat z teleturnieju "Jeden z Dziesieciu"

Sznuk: Znajduje sie w spodniach i na swiadectwie?
Zawodniczka: PALA!!
Sznuk: Nooo tez, ale nam chodzilo o pasek...  :lol:
« Ostatnia zmiana: 01 Styczeń 1970, 01:00:00 wysłana przez killer »
live 'n let diVe

Offline majrobbi

  • Kadra
  • *****
  • Wiadomości: 678
    • Zobacz profil
(Bez tematu)
« Odpowiedź #19 dnia: 24 Styczeń 2005, 15:34:03 »
Cytuję za Tomaszem Tatarem (z grupy dyskus. OTZ):

Jeden żołnierz mówi do drugiego:
- Chodź, porobimy sobie jaja z dowódcy jednostki.
Na to drugi:
- Ja to pier**lę, już porobiliśmy sobie jaja z dziekana.
« Ostatnia zmiana: 01 Styczeń 1970, 01:00:00 wysłana przez majrobbi »
Robert M.
tel. 12-3982293
------------------------
Its a fact that the humans can\'t go without water for more than 3 days
<°))))>< - <°))))><