Autor Wątek: SERIA Kawałów...  (Przeczytany 165672 razy)

Offline majrobbi

  • Kadra
  • *****
  • Wiadomości: 679
    • Zobacz profil
(Bez tematu)
« Odpowiedź #250 dnia: 21 Maj 2009, 18:21:13 »
Cytat: "Bartolomeo"
Cytat: "majrobbi"
... w tym wątku???
:P
http://www.krab.agh.edu.pl/forum/viewto ... c&start=70


ożeszty i to 2 lata temu :)...

no dobra skasuję go :), dla pewności skasuję cały wątek ;)
« Ostatnia zmiana: 01 Styczeń 1970, 01:00:00 wysłana przez majrobbi »
Robert M.
tel. 12-3982293
------------------------
Its a fact that the humans can\'t go without water for more than 3 days
<°))))>< - <°))))><

Offline majrobbi

  • Kadra
  • *****
  • Wiadomości: 679
    • Zobacz profil
(Bez tematu)
« Odpowiedź #251 dnia: 21 Maj 2009, 19:18:24 »
Mam nadzieję, że tego jeszcze nie było:

Zasłyszane na OTZ:

************************************
...krótko ale jakże treściwie :P


--------------------------

Mąż do żony:
- Kochanie, nie mogę znaleźć herbaty!
- Ty beze mnie to z niczym byś sobie nie poradził!
Herbata jest w apteczce, w puszce po kakao, z nalepką "sól".
« Ostatnia zmiana: 01 Styczeń 1970, 01:00:00 wysłana przez majrobbi »
Robert M.
tel. 12-3982293
------------------------
Its a fact that the humans can\'t go without water for more than 3 days
<°))))>< - <°))))><

Offline majrobbi

  • Kadra
  • *****
  • Wiadomości: 679
    • Zobacz profil
(Bez tematu)
« Odpowiedź #252 dnia: 21 Lipiec 2009, 12:47:24 »
Kilka fajnych, kilka prostych ;-)

Forward from: OTZ


---------------------
Arka. Noe wraca po kwadransie z wędkowania.
- Ku...wa! Dlaczego wziąłem tylko dwa robaki...

-----------------------
Do Kocka (najmniejszego miasta na Lubelszczyźnie) przyjechał cyrk.
Cyrkowcy rozstawili wielki namiot. Pierwsze przestawienie:
- A teraz wystąpią klauni... - mówi konferansjer.
- Klauny - cioty! Klauny - cioty! - słychać z pierwszego rzędu. - Usta
mają pomalowane! Klauny - cioty!
Przedstawienie musi trwać. Konferansjer zagaja:
- A teraz przed państwem akrobaci!
- Akrobaci - cioty! Akrobaci - cioty! - słychać z pierwszego rzędu. -
Usta mają pomalowane! Akrobaci - cioty!
Mija chwila. Znów konferansjer:
- A teraz numer dnia - skok śmierci! Na betonową płytę z kopuły cyrku
skoczy wielki śmiałek!
Gaśnie światło. Cisza i spod kopuły rozlega się głosik cienki:
- Zostawcie mnie, cioty! Gdzie mnie ciągniecie...

-----------------------
- Kochanie może wybralibyśmy się na romantyczny spacer?
- A nie mogłeś sobie kupić tego piwa wracając z pracy?!

-----------------------
Czterech mysliwych w pustynnych barwach maskujących,
Patrzą na prawo - lód,
Patrzą na lewo - lód,
Patrzą do tylu - lód,
Patrzą w przód - przed maska zakurzonego samochodu terenowego stoi pingwin.
Jeden z myśliwych patrzy na pozostałych i mówi:
- panowie - wydaje mi się, ze ten nosorożec dal nam już spokój...

-----------------------------
- Dziadku, jak to jest, masz juz 98 lat a codziennie przychodzą do
ciebie napalone laski... Jak ty to robisz?
- A bo ja wiem... - rzekł dziadek oblizując leniwie brwi.

--------------------
Pewien młody Izraelita miał jechać na stypendium do Paryża. Przed
wyjazdem Rabin mówi do niego:
- Pamiętaj, życie jest jak fontanna!
Chłopak wyjechał do Paryża. Studiował tam i co wieczór przypominał słowa
rabina! Ukończył studia i pracował w Paryżu. Co wieczór jak wrócił z
pracy, przypominały mu się słowa rabina. Wziął ślub i miał dwoje dzieci
i co wieczór jak się położył spać przypominały mu się słowa Rabina. Po
dwudziestu latach wrócił do Izraela gdzie spotkał Rabina.
- Rabbi, studiowałem, pracowałem zagranicą, ale powiedz mi co znaczy
'Życie jest jak fontanna'?
- A nie jest jak fontanna?!
- Nie.
- Jak nie to nie.

----------------------------------
Zakazano rosyjskim samolotom latania na Europą z powodu przekroczenia
dopuszczalnej granicy hałasu. Zarząd "Aeroflotu" wziął to pod uwagę i
zakazał sprzedawania wódki na trasach europejskich.

------------------------
Żona do męża:
-Popatrz, kochanie, ta reklama proszku nie kłamie! Twoja koszula po
wypraniu rzeczywiście jest śnieżnobiała!
-Wolałem, jak była w kratkę!- odburknął mąż.

------------------------
Przed sądem staje "kark":
- Dlaczego nie podniósł Pan poszkodowanej i nie przeniósł w bezpieczne miejsce?
- Bo w soboty nie robię bicepsa.

-------------------------
« Ostatnia zmiana: 01 Styczeń 1970, 01:00:00 wysłana przez majrobbi »
Robert M.
tel. 12-3982293
------------------------
Its a fact that the humans can\'t go without water for more than 3 days
<°))))>< - <°))))><

Offline Sylwek

  • Kadra
  • *****
  • Wiadomości: 1761
    • Zobacz profil
  • Stopień nurkowy: M2 Instruktor Freedivingu mobile 506 033 485
(Bez tematu)
« Odpowiedź #253 dnia: 17 Wrzesień 2009, 18:29:31 »
kabaret moralnego niepokoju "prezent dla żony"
http://www.youtube.com/watch?v=KrC-5qGVjjo
dają chłopaki czadu  :smt003  :smt003
« Ostatnia zmiana: 01 Styczeń 1970, 01:00:00 wysłana przez Sylwek »
egzaminy na kartę łowiectwa podwodnego 506 033 485
www.OneBreath.pl Szkoła Freedivingu

Offline miłosz

  • Zarejestrowani użytkownicy
  • *
  • Wiadomości: 870
    • Zobacz profil
(Bez tematu)
« Odpowiedź #254 dnia: 11 Grudzień 2009, 10:44:11 »
Czesiek od zawsze robił to co lubił: całował żonę, wślizgiwał się do wyrka i od razu zasypiał. Pewnego dnia obudził się obok podstarzałego faceta ubranego w biały szlafrok.

- Co ty kurwa robisz w moim łóżku?...I kim do cholery jesteś? - zapytał faceta.

- To nie jest twoja sypialnia. Jestem Św. Piotr i jesteś w niebie - odpowiedział nieznajomy.

- Że co !? Twierdzisz, że jestem martwy??? Nie chcę umierać, jestem na to jeszcze za młody! Chcę natychmiast wrócić na Ziemię!

- To nie takie proste Cześku - odpowiedział święty Piotr - Możesz wrócić na Ziemię, ale będziesz mieszkał na wsi.

- OK - powiedział Czesiek

- Aleeee.... kontynuował Św. Piotr - musisz wybrać pod jaką postacią powrócisz na Ziemię. Możesz być psem, kurą, owcą lub koniem. Wybór należy do ciebie. Czesiek pomyślał przez chwile i doszedł do wniosku, że bycie koniem jest bardzo męczące. Pies na wsi też nie ma łatwego życia, najczęściej jest uwiązany na łańcuchu. Owca - nie, to nie dla mnie- pomyślał Czesiek. Ale życie kury wydaje się być miłe i relaksujące. Bieganie po zagrodzie z kogutem może być nawet ciekawe.

- Chcę powrócić jako kura - odpowiedział.

W kilka sekund później znalazł się w skórze całkiem przyzwoicie upierzonej kury. Wtedy podszedł do niego kogut.

- Hej! To pewnie ty jesteś tą nową kurą, o której mówił mi Św. Piotr - powiedział kogut - Jak ci się podoba bycie kurą?

- No na razie jest OK, a Ty też byłeś w poprzednim wcieleniu człowiekiem?

- Ja byłam 28-letnią dziewczyną , a teraz muszę nosić tę kogucią powłokę.

W tym momencie Czesiek poczuł, że jego kuper zaraz eksploduje.

- Ale mam dziwne uczucie, czuję że coś mi zaraz rozerwie kuper!

- Ooo, no tak. To znaczy, że musisz znieść jajko - powiedział kogut.

- Jak mam to zrobić?

- Gdaknij dwa razy i zaprzyj się jak najmocniej potrafisz.

- Czesiek zagdakał i zaparł się jak najmocniej potrafił.

Nagle chlust i jajko było już na ziemi.

- Wow! To było zajebiste! - powiedział Czesiek. Zagdakał jeszcze raz, zaparł się, wypadło z niego kolejne jajo. Za trzecim razem gdy zagdakał usłyszał krzyk swojej żony :

- Czesiek!!! Co ty kurwa robisz!? Obudź się! Zasrałeś całe łóżko!!!
« Ostatnia zmiana: 01 Styczeń 1970, 01:00:00 wysłana przez miłosz »
Swim, Dive or Die!!!

Offline joaś

  • Zarejestrowani użytkownicy
  • *
  • Wiadomości: 98
    • Zobacz profil
(Bez tematu)
« Odpowiedź #255 dnia: 26 Grudzień 2009, 17:59:21 »
CO ROBIMY GDY ZATNIEMY SIĘ W PALEC?

ONA:
- Myśli "au"!
- Wkłada palec do buzi, aby krew nie kapała na dywan.
- Drugą ręką sięga po plaster, przykleja.
- Idzie dalej.

ON:
- Wrzeszczy: "ku..."!
- Odsuwa rękę jak najdalej, bo nie może znieść widoku krwi.
- Woła o pomoc.
- W tym czasie tworzy się na dywanie plama krwi.
- Musi usiąść, bo nagle dziwnie się poczuł (w tym czasie nadchodzi pomoc, czyli ONA).
- Łamiącym się głosem wyjaśnia, że o mało nie stracił ręki.
- Odmawia przyklejenia plastra, bo "na taką ranę jest stanowczo za mały"
- Potajemnie sprawdza w Encyklopedii Zdrowia, ile krwi może stracić dorosły człowiek, a mimo to przeżyć (w tym czasie ONA leci do apteki po większy plaster).
- Z mężną miną znosi naklejanie plastra.
- Prosi o duży stek na kolację, aby przyspieszyć tworzenie się czerwonych ciałek krwi.
- Ostrożnie kładzie nogi na stoliku (w tym czasie ONA smaży stek).
- Stwierdza że przydałoby się kilka piw, aby uśmierzyć ból.
- Odkleja plaster żeby zobaczyć czy rana jeszcze krwawi (w tym czasie ONA jedzie na stację benzynową po piwo).
- Tak długo kombinuje przy plastrze że znowu zaczyna lecieć krew.
- Zarzuca jej że nie umie opatrzyć rany.
- Wzdycha i jęczy kiedy ONA odkleja stary i nakleja nowy plaster.
- Stwierdza, że dziś wieczorem muszą zrezygnować z tenisa, ale za to całkiem przypadkiem w TV leci mecz Pucharu Europy w piłce nożnej (w tym czasie ONA trze plamę na dywanie).
- W nocy kilka razy wstaje do łazienki, aby sprawdzić, czy nie tworzy się wokół rany zakażenie.
- Z tego powodu następnego dnia jest zmęczony i rozdrażniony.
- Zwalnia się z pracy dwie godziny wcześniej do lekarza, aby potwierdzić, że nie wdało się zakażenie.
- W pracy kradnie potajemnie temblak z apteczki w pokoju sanitarnym.
- Prosi miłą koleżankę o zabandażowanie i napawa się jej współczuciem.
- Podniesiony na duchu idzie z kolegami do knajpy wieczorem i na pytania co mu się stało w palec, odpowiada: "DROBIAZG, NIE MA O CZYM MÓWIĆ"!
« Ostatnia zmiana: 01 Styczeń 1970, 01:00:00 wysłana przez joaś »
Jeżeli co drugi pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać

Offline Yeald

  • Kadra
  • *****
  • Wiadomości: 1324
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Stopień nurkowy: M1, MNO, MNA, MPE, PN1, MSS, MZB, MPM
(Bez tematu)
« Odpowiedź #256 dnia: 19 Styczeń 2010, 16:56:50 »
Zima, Alpy, stok.
Facet rusza z góry, odbija się kijkami i jedzie na krechę.
Nagle podskakuje na muldzie, obraca go, leci w powietrzu, koziołkuje, w tumanie śniegu wali z impetem prosto w drzewo.
Kijki w jedna, narty w druga, gość totalnie rozwalony, żebra wybite, krew z nosa, nogi i ręce poskręcane w dziwny sposób.
Otwiera nieprzytomne oczy, wciąga głęboko górskie powietrze i mówi:
 - No i ch.uj, i tak lepiej niż w pracy
« Ostatnia zmiana: 01 Styczeń 1970, 01:00:00 wysłana przez Yeald »

Offline panq

  • Zarejestrowani użytkownicy
  • *
  • Wiadomości: 653
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Stopień nurkowy: MA
(Bez tematu)
« Odpowiedź #257 dnia: 24 Styczeń 2010, 15:20:42 »
Autentyk a' propos warunków pogodowych:

Niemcy, autostrada, styczeń 2010, samochód służbowy w drodze do pracy, a w środku programiści: mua - Polak, Gavin - Brytol i Kalin - Bułgar (kierowca). Rozmowa krąży wokół tematów nad wyraz wysokich ostatnio mrozów. Gavin powtarza z częstotliwością 5 razy na minutę "This is ridiculous" opisując fakt, że w Anglii spadło mnóstwo śniegu. Na to jego kolejne "ridiculous" odpowiadam w końcu:
- No ale co w tym dziwnego i głupiego, że jest zimno i śnieg w zimie pada. Zima jest. Niektórym się to nawet podoba.
- Komu?
- No... są tacy ludzie, którzy lubią kąpać się w morzu w zimie, jak jest bardzo niska temperatura - i tutaj staram się doszukać w odmętach mojej pamięci albo i wymyślić jak jest po ichniemu mors i nie mogę, w końcu pytam - No... jak wy nazywacie tych ludzi co się w tej zimnej wodzie kąpią?
- Fu..ing idiots!!!
« Ostatnia zmiana: 01 Styczeń 1970, 01:00:00 wysłana przez panq »
Jeżeli coś jest głupie, ale działa - to nie jest głupie.
/ tel. 696 47 30 62

Offline majrobbi

  • Kadra
  • *****
  • Wiadomości: 679
    • Zobacz profil
(Bez tematu)
« Odpowiedź #258 dnia: 04 Październik 2010, 23:08:19 »
Heh, dawno w tym wątku nikt nie pisał to wrzucę jakieś sprośne kawały;)


Zasłyszane na OTZ:

********************************
Ech, starych dobrych ośmiobitowców czar...

http://www.dailymotion.pl/video/xcv6dv_ ... n_creation


********************************

Ciekawostka przeczytana w necie:

Podobno szef RyanAir, niejaki O'Leary - założył firmę taksówkarską.
Jest ona jego własnością, a jedyne auto w jej flocie to Merc, którym
wożą O'Leary'ego do roboty. Co więcej, w Mercu jest licznik i O'Leary
za te kursy płaci - rocznie całkiem spore sumy. Dzięki temu zasuwa po
Dublinie legalnie pasami dla taxi. Urzędnicy go za to szczerze
nienawidzą, a on im mówi:
- Zlikwidujcie korki, to zlikwiduje firmę.

********************************
« Ostatnia zmiana: 01 Styczeń 1970, 01:00:00 wysłana przez majrobbi »
Robert M.
tel. 12-3982293
------------------------
Its a fact that the humans can\'t go without water for more than 3 days
<°))))>< - <°))))><

Offline ośmiorniczka

  • Zarejestrowani użytkownicy
  • *
  • Wiadomości: 628
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
(Bez tematu)
« Odpowiedź #259 dnia: 26 Kwiecień 2011, 21:52:23 »
Ona i On. Kilka lat w wolnym związku. Niedzielne śniadanie, strój
tradycyjny - rozciągnięta piżamka i bokserki. Ona pochylona nad kubkiem
kawy, On podnosi się leniwie i, grzebiąc sobie w bokserkach, rzuca ospale:
- Wyjdziesz za mnie...
Ona... Zadrżały jej dłonie. Jeszcze nie może uwierzyć, że w końcu się
odważył, że dojrzał do decyzji, że nareszcie będą małżeństwem!
Cichutko, aby się nie przestraszył i nie domyślił, że czekała na to całe lata, odpowiedziała:
-Tak.

On , nie przestając miętolić bokserek:
- ...ze śmieciami, bo zimno i mi się nie chce?
« Ostatnia zmiana: 01 Styczeń 1970, 01:00:00 wysłana przez ośmiorniczka »
"w miłości i nurkowaniu najważniejszy jest oddech"