Autor Wątek: Projekt zmian szkoleniowych  (Przeczytany 13484 razy)

Offline iska

  • Zarejestrowani użytkownicy
  • *
  • Wiadomości: 274
    • Zobacz profil
  • Stopień nurkowy: P3
(Bez tematu)
« Odpowiedź #50 dnia: 04 Luty 2011, 19:21:09 »
Cytat: "jackdiver"
niedzielna napisał/a:
jak na moj swiezonkowy gust federacja moglaby dac wiecej autonomii klubom w komponowaniu ich programow szkoleniowych: komercyjne by robily sobie duzo szkolen miedzystopniowych dla kasy, a nie komercyjne tak jak dotychczas (+te plastiki po glownych stopniach, by wspierac kochana federacje). Ci co maja kase chodziliby tam gdzie moze drozej czy elitarnie: ladniejszy sprzet, czy nosza butle za toba i wachluja;)

Tak ja to bym chciał na przykład siedzieć sobie na pomoście i popijać piwko a kursanci niech sami ćwiczą na platformie wymianę masek pod wodą ewentualnie wynająłbym nurka P3 zeby ich asekurował pod woda i meldował jak wyglądają postępy w szkoleniu w wymianie masek.  


hmm...skądś podobny obrazek..tylko nie było pomostu i piwa, nie przedmychiwanie masek a oddychanie partnerskie na 20m i do pomocy był DM...więc ja w swojej dalszej nurkowej edukacji zdecydowanie wolę się poddać szkoleniu przez kadrę z "epoki węgla" niż pędzącym za nowinkami i komercyjnym przerobem "im więcej tym lepiej"

z wyrazami szacunku, iza
« Ostatnia zmiana: 01 Styczeń 1970, 01:00:00 wysłana przez iska »

Offline qbeu

  • Zarejestrowani użytkownicy
  • *
  • Wiadomości: 91
    • Zobacz profil
(Bez tematu)
« Odpowiedź #51 dnia: 04 Luty 2011, 20:22:59 »
Moim zdaniem te zmiany są zdecydowanie negatywne, nie tylko z perspektywy naszego klubu. Kursy typu nawigacja podwodna czy nurkowanie nocne są dla mnie zupełne zbędne i na pewno nie będę ich robił przed P2, mogłyby być jedynie opcjonalne. Nawet aktualne wymaganie trzech kursów specjalistycznych do P3 jest według mnie przesadą.
« Ostatnia zmiana: 01 Styczeń 1970, 01:00:00 wysłana przez qbeu »

Offline panq

  • Zarejestrowani użytkownicy
  • *
  • Wiadomości: 653
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Stopień nurkowy: MA
(Bez tematu)
« Odpowiedź #52 dnia: 04 Luty 2011, 21:32:11 »
Cytat: "jackdiver"
Cytat: "panq"
Występuje tu rażąca sprzeczność interesów kursantów, klubów typu "Krab" i komercyjnych centrów nurkowych mających na celu tylko trzepanie kasy.
Mylisz się.
Obecnie  to zdecydowanie firmy komercyjne napędzają koniunkturę.
To one prowadzą sklepy nurkowe, całoroczne szkolenia w różnych kierunkach, organizują wyjazdy nurkowe, prowadzą bazy nurkowe w kraju i za granicą i dają ludziom pracę
W proporcji do klubów jest ich jak 1 : 10 i dalej ten stosunek zmienia się na niekorzyść klubów.
Natomiast wyjściem jest powstawanie klubów przy firmach.
Pozdrawiam Jacek 8)


To właśnie nazywam trzepaniem kasy. A sprzeczność interesów leży w proponowanych zmianach systemu szkolenia, które są korzystne dla centrów komercyjnych, natomiast już niezbyt korzystne dla klubów. W którym więc miejscu się mylę?
« Ostatnia zmiana: 01 Styczeń 1970, 01:00:00 wysłana przez panq »
Jeżeli coś jest głupie, ale działa - to nie jest głupie.
/ tel. 696 47 30 62

Offline Tomek Tatar

  • Kadra
  • *****
  • Wiadomości: 1478
    • Zobacz profil
    • http://nurkowanie.tomasz-tatar.pl/
(Bez tematu)
« Odpowiedź #53 dnia: 05 Luty 2011, 00:47:09 »
Cytat: "qbeu"
Kursy typu nawigacja podwodna czy nurkowanie nocne są dla mnie zupełne zbędne
A gdyby były darmowe? I dodatkowo nie nurkowałbyś w nocy na kursie P1? Nie chciałbyś się nauczyć nurkowania nocnego od instruktora? Jeśli chciałbyś, to jednak nie kursy są zbędne, tylko problemem są finanse. I nad rozwiązaniem tego problemu trzeba myśleć. Opcjonalność specjalizacji jest jednym z możliwych rozwiązań.

Cytat: "niedzielna"
te zmiany to jak wprowadzenie gimnazjow w swoim czasie - czyli jak popsuc system sprawdzony i dobrze dzialajacy

No ja przepraszam, nie nazywajmy systemu szkolnictwa sprzed wprowadzenia gimnazjów systemem dobrze działającym. Jako tako zaczyna działać dopiero szkolnictwo wyższe. Szkoła podstawowa przez 8 lat potrafiła nauczyć: czytać, pisać i rachować do ok. 20. Nieliczne zdolniejsze jednostki przez lata nudziły się obserwując jak koledzy bezskutecznie próbują opanować sprowadzanie do wspólnego mianownika. Oczywiście gimnazja nic na korzyść nie zmieniły.

Niniejszym zakończyłem ze swej strony moratorium na niewypowiadanie opinii przez uczestników Kalatówek. :D

Serdecznie pozdrawiam.
« Ostatnia zmiana: 01 Styczeń 1970, 01:00:00 wysłana przez Tomek Tatar »
Tomek Tatar

Offline Ramin

  • Zarejestrowani użytkownicy
  • *
  • Wiadomości: 104
    • Zobacz profil
(Bez tematu)
« Odpowiedź #54 dnia: 05 Luty 2011, 09:41:24 »
Zdecydowanie przeciwny. Najtrafniej podsumował to Maciek - kolejne "specjalistyczne" kursy to wyciąganie kasy ze strony KDP'u. Zwłaszcza, że wprowadzając je jako obligatoryjne przed P2 (gdzie do tej pory nie trzeba było zrobić żadnych kursów specjalistycznych poza nurami stażowymi) rzesza instruktorów zwróci się ku nim reperując budżet (ciekaw jestem czy faktycznie krucho u nich z kasą i ledwo są nad kreską, czy może zwykła pazerność). A no i oczywiście obowiązkowy plastik. Czyli do p2 trzeba będzie wywalić (przy zakładanych zmianach) 400zł na kawałek szmelcu o którym legendy chodzą jeżeli chodzi o czas dostawy i ilość telefonów. Mam nadzieje, że to spotkanie na którym mają się wypowiedzieć kluby co do proponowanych zmian to nie czysta formalność przed i tak już podjętą decyzją...

Cytat: "panq"
Prawo chyba nie działa wstecz?

Działa - gdy może polepszyć Twoją sytuację prawną. W tym wypadku uszczuplenie portfela na pewno taką nie jest.
« Ostatnia zmiana: 01 Styczeń 1970, 01:00:00 wysłana przez Ramin »

Offline Yavox

  • Zarejestrowani użytkownicy
  • *
  • Wiadomości: 28
    • Zobacz profil
(Bez tematu)
« Odpowiedź #55 dnia: 05 Luty 2011, 13:05:42 »
Tak się zastanawiam, czy jest jakiś problem z tym, żeby połączyć wdrożenie nowych plastików i specjalizacji (typu nocne), z tym co jest do tej pory - pozwalając po prostu na zasady wolnej konkurencji i dając dowolność, tzn.:

- jeżeli klub/centrum chce, niech sobie robi P1 z nocnym, no i jeżeli ta część "nocna" spełnia określone wymagania odnośnie ilości i jakości zajęć, to niech daje plastik za P1 i plastik za nocne

- jak klub/centrum chce iść na komercję, niech daje plastik za samo P1 a za specjalizację znowu chce kasę, ale na swoje własne ryzyko - jak ktoś uzna, że oferta jest naciągactwem, to pójdzie tam, gdzie można to zrobić w jednym tańszym kursie.

Oczywiście trzeba wtedy wprowadzić jakieś warunki brzegowe na poziomie minimum działań z danego obszaru specjalizacji, za które wolno przyznać plastik (żeby się nie zaczęły mega pe-jedynki robione w nocy, w suchym, pod lodem i z nawigacją), ale te warunki brzegowe to by wtedy było jedyne ograniczenie, w ramach którego usługodawca może w pełni decydować o zakresie kursu - byle zrobić program.
« Ostatnia zmiana: 01 Styczeń 1970, 01:00:00 wysłana przez Yavox »

Offline qbeu

  • Zarejestrowani użytkownicy
  • *
  • Wiadomości: 91
    • Zobacz profil
(Bez tematu)
« Odpowiedź #56 dnia: 05 Luty 2011, 13:25:09 »
Cytat: "Tomek Tatar"
Cytat: "qbeu"
Kursy typu nawigacja podwodna czy nurkowanie nocne są dla mnie zupełne zbędne
A gdyby były darmowe? I dodatkowo nie nurkowałbyś w nocy na kursie P1? Nie chciałbyś się nauczyć nurkowania nocnego od instruktora? Jeśli chciałbyś, to jednak nie kursy są zbędne, tylko problemem są finanse. I nad rozwiązaniem tego problemu trzeba myśleć. Opcjonalność specjalizacji jest jednym z możliwych rozwiązań.


Podczas kursu na stopień P1 na obozie w zeszłym roku wykonałem jedno nurkowanie nocne oraz jedno nurkowanie związane z nawigacją podwodną. Te dwa nurkowania były ciekawie oraz miłą odmianą po poprzednich "zwykłych" nurkach. Natomiast zdecydowanie nie uważam, aby były na tyle bardziej skomplikowane od tych zwykłych, aby robić na nie obowiązkowy kurs specjalistyczny. Nie widzę również sensu w zabieraniu tych dwóch nurkowań z P1 i robienia na nich kursów specjalistycznych - dla mnie to już jest tylko i wyłącznie wyciąganie kasy. Najlepiej by było, gdyby P1 zostało tak jak jest, a kursy specjalistyczne na nurkowanie nocne i nawigację podwodną niech sobie tworzą - byleby opcjonalnie.
« Ostatnia zmiana: 01 Styczeń 1970, 01:00:00 wysłana przez qbeu »

Offline Tomek Tatar

  • Kadra
  • *****
  • Wiadomości: 1478
    • Zobacz profil
    • http://nurkowanie.tomasz-tatar.pl/
(Bez tematu)
« Odpowiedź #57 dnia: 05 Luty 2011, 18:15:20 »
Cytat: "Ramin"
rzesza instruktorów zwróci się ku nim reperując budżet (ciekaw jestem czy faktycznie krucho u nich z kasą i ledwo są nad kreską, czy może zwykła pazerność)
Mam nadzieję, że nie mylimy w tej dyskusji sytuacji finansowej KDP z sytuacją finansową instruktorów. To nie to samo.

Cytat: "qbeu"
oraz jedno nurkowanie związane z nawigacją podwodną. Te dwa nurkowania były ciekawie oraz miłą odmianą po poprzednich "zwykłych" nurkach. Natomiast zdecydowanie nie uważam, aby były na tyle bardziej skomplikowane od tych zwykłych, aby robić na nie obowiązkowy kurs specjalistyczny.

Na pewno na jednym nurkowaniu związanym z nawigacją nie poznałeś całości tego tematu. Jak słucham opinii, to większość utożsamia nawigację podwodną z kompasem. Tymczasem mi przychodzą do głowy następujące zagadnienia:
- nawigacja naturalna
- nawigacja według kompasu
- nawigacja według słońca
- poręczowanie
- tworzenie mapy
(pomijam kartowanie jako zbyt specjalistyczne)
Tak więc zagadnienie jest godne osobnego kursu specjalistycznego, jeśli już przyjmuje się konwencję mnożenia tych kursów. Oczywiście osobna kwestia czy obowiązkowego i na którym etapie. I jeszcze zwracam uwagę, że nawigacja jako kurs specjalistyczny jest "wyciągana" z kursu P2, nie P1.

Serdecznie pozdrawiam.
« Ostatnia zmiana: 01 Styczeń 1970, 01:00:00 wysłana przez Tomek Tatar »
Tomek Tatar

Offline Ramin

  • Zarejestrowani użytkownicy
  • *
  • Wiadomości: 104
    • Zobacz profil
(Bez tematu)
« Odpowiedź #58 dnia: 05 Luty 2011, 19:17:27 »
Cytat: "Tomek Tatar"
Ramin napisał/a:
rzesza instruktorów zwróci się ku nim reperując budżet (ciekaw jestem czy faktycznie krucho u nich z kasą i ledwo są nad kreską, czy może zwykła pazerność)

Mam nadzieję, że nie mylimy w tej dyskusji sytuacji finansowej KDP z sytuacją finansową instruktorów. To nie to samo.


W żadnym wypadku. Chciałem zaznaczyć, że najpierw sięgną do kieszeni kadry instruktorskiej by potem kursantów skasować jeszcze za plastiki.
Kuriozalne jest to, że proponowane kursy specjalistyczne staną się obligatoryjne dla każdego nurka w karierze nurkowej. Gdy między p2 a p3 należy zorganizować 3 kursy specjalistyczne ,przy czym wachlarz wyboru jest stosunkowo dużo i dzięki temu można mówić o jakiejś indywidualizacji, tak tutaj generuję się 2 kursy które odbyć trzeba.

Zamiast tworzyć nowe kursy mógłby się postarać o dostępność tych, które niby w ofercie są dostępne, ale tylko na papierze (jaskiniowy, archeologia podwodna)
« Ostatnia zmiana: 01 Styczeń 1970, 01:00:00 wysłana przez Ramin »

Offline niedzielna

  • Zarejestrowani użytkownicy
  • *
  • Wiadomości: 231
    • Zobacz profil
    • http://www.niedzielnezdjecia.republika.pl
  • Stopień nurkowy: P2
(Bez tematu)
« Odpowiedź #59 dnia: 06 Luty 2011, 12:51:32 »
Wydaje mi się, że KDP-CMAS wprowadzając te zmiany obniży swoją atrakcyjność dla szerokiego grona klienteli i zamiast oczekiwanych przychodów oraz wzrostu konkurencyjności może pogorszyć swoją sytuację..(?). Jaka jest długoterminowa strategia działań i cel tych zmian?  Jeśli tzw. federacja chce zyskać w zawodach długodystansowych powinna mieć strategię - jaki rodzaj szkoleń oferować, czy takie same jak PADI - czyli szybko i łatwo, czy iść w stronę klienteli, która chce się czegość nauczyć (wymagane dodatkowe szkolenia międzystopniowe utrudniające sprawę "szybko i łatwo" mogłyby to sugerować). Padi jako klub dla turystów wakacyjnych, CMAS dla ambitnych?

Rzeczywistość, zwłaszcza polska, jest taka, że ludzie jednak w większości mają ograniczenia finansowe - cena gra rolę. Czy to co w Padi można uzyskać w 3 szkoleniach w CMASie będzie w 4 etapach? (ale lepiej wyszkoleni?) Również jest tak, że cała kupa ludzi (sory - zwłaszcza facetów) ma podejście: szybko, łatwo i głęboko (;)) i szkolenia międzystopniowe to dla nich pierd---enie sie. (btw najwięcej śmiertelnych wypadków powodowane jest przez panów pomiędzy 20 a 50 nurkiem, zdaje sie wg statystykPADI: czy to brawura czy to szkolenie?). W oczach rzeszy takich osób CMAS straci, o ile nie dorobi odpowiedniej ideologii (jakość?) i cenologii.

Po trzecie wydaje mi się, dla osób zaczynających zabawę z nurkowaniem - p0, zazwyczaj federacja ma małe znaczenie. Idą do klubu danego, bo albo cena lepsza, albo rodzaj klubu: np. niekomercyjny, albo szkolenie szybko i latwo na wakacjach w Egipcie. Oczywiście reklama dzwignią handlu (i w tym siła PADI? i Kraba też). Osobiście zanim zapisałam się do Kraba, wiedziałam, że są jakieś dwie federacje: majaczylo mi sie, że jedna ustruktyryzowana i tradycyjna a druga łatwa i elastyczna. Nie miało znaczenia do której dołącze, jedno było pewne, że będzie to Krab, jako klub niekomercyjny. Wiedziałam, że w Krakowie są dwa kluby;) Krab i Nautica i mimo, że miałam znajomych po kursie w Nauticy, czy byc tam na jakiejs wigilii z 5 lat temu, Krab byl na piedestale, tylko wpierw musiałam odrobić się, żebym mogła sobie pozwolić na kurs:) (w ogole to wydawalo mi sie, ze budy przy zakrzówko to Krab;).
O ile dobrą reklamą i przystępnością można przyciągnąć p0, tak szkolenie w dalszych etapach należałoby zaprogramować, żeby było z jakiś względów konkurencyjne do konkurencji, bo ludzie mogą uciekać tam gdzie później sprawniej czy szybciej.
O ile przy naborze nowych głowną rolę gra reklama to przy kolejnych poziomach edukacji podwodnej bardziej subtelne z pogranicza: jakość, sensowność, zbratanie
(uff, ale sie nagadałam)


Cytat: "Tomek Tatar"

Cytat: "niedzielna"
te zmiany to jak wprowadzenie gimnazjow w swoim czasie - czyli jak popsuc system sprawdzony i dobrze dzialajacy
No ja przepraszam, nie nazywajmy systemu szkolnictwa sprzed wprowadzenia gimnazjów systemem dobrze działającym. Jako tako zaczyna działać dopiero szkolnictwo wyższe. Szkoła podstawowa przez 8 lat potrafiła nauczyć: czytać, pisać i rachować do ok. 20. Nieliczne zdolniejsze jednostki przez lata nudziły się obserwując jak koledzy bezskutecznie próbują opanować sprowadzanie do wspólnego mianownika. Oczywiście gimnazja nic na korzyść nie zmieniły.


Byly dobrze działającym na tle Europy zachodniej i USA - polscy uczniowie po podstawówce byli pare lat do przodu z matmy w porówniu z Niemcami czy USA, zaś o pytaniach egzaminacyjnych na studia typu chemia w Wielkiej Brytanii krążyły opowieści jakie tam banały (dodawanie ułamków czy coś w tym stylu). Osobiście znam brytyjczyka osiadłego w Pl (po studiach w Oxfordzie bodaj) i mającego tu dzieci, wściekającego się, że jeden z najlepiej działających systemów szkolnictwa w Europie o jednym z najwyższych poziomów edukacji jest rozp---rzany przez nieudolnych polityków, a Polacy nic nie robią.
Na UJ osobno narzekają, że pierwszy rocznik gimnazjalny to skok w dół w poziomie studentów. (sory-gimnazjaliści)
PS. Sory Tomek za Twoje złe wspomnienia z podstawówki:)), chyba akurat tak trafiłeś. N ie wątpię, że to Ty się tam nudziłeś;) Ja często wspominałam, że miałam lepszy poziom w podstawówce niż LO i to była kwestia kadry.
(rezygnacja ze szkoleń z patofiz w KOMH to zdaje sie tez obniżanie poziomu kadry, czyli CMAS wbrew jakości).


pozdrawiam niedzielnie
« Ostatnia zmiana: 01 Styczeń 1970, 01:00:00 wysłana przez niedzielna »