Ważne wydarzenia
Relacja z kursu PFD 1 na Elbie

W ostatnim tygodniu maja, podczas krabowego obozu szkoleniowego było mi dane po raz pierwszy spróbować freedivingu...

2019-07-10
Złota Blacha dla AKP Krab AGH

 AKP Krab AGH po raz kolejny doceniony na Zlocie Instruktorów i Działaczy KDP PTTK!

2019-01-18

Od czego się to wszystko zaczęło?

K R A B  - 1 9 6 4

Po 55 latach po raz pierwszy postanowiłem opowiedzieć o początkach założenia klubu.

Zacząłem opowiadać na Spotkaniu Wspominkowym w Klubie Gwarek, uzupełnienie przelewam na papier.

Zanim przejdę jednak do jego założenia kilka słów o sytuacji w Polsce jak to wtedy było.

A więc były wtedy 2 młodzieżowe organizacje:

jedna polityczna ZMS: Związek Młodzieży Socjalistycznej, której głównym celem działalności było przygotować członków do wstąpienia w szeregi PZPR - Polskiej Zjednoczonej Parti Robotniczej istniejącej od 1957 do 1976.

Drugą zaś działającą od 1950 roku najstarsza organizacja studencka w Polsce ZSP: Zrzeszenie Studentów Polskich. Zadaniem jej jest kształowanie wśród społeczności akademickiej podstaw tolerancji, promocja kultury i sportu oraz równego dostępu wszystkich do kształtowania wyższego.

W 1973 w ramach akcji sterowanej przez PZPR nastąpiło przekształcenie ZSP w organizację o nazwie Socjalistyczny Związek Studentów Polskich – SZSP i on był jedyną legalną organizacją studencką, który podczas stanu wojennego został rozwązany. W 1980 następuje rejestracja Niezależnego Zrzeszenia Studentów – NZS. W 1982 organizacja została reaktywowana pod dawną nazwą „Zrzeszenia Studentów Polskich” co odbyło się w warunkach stanu wojennego.

A teraz o klubie.

W sierpniu 1964 KALMAR – Akademicki Klub Podwodny Zrzeszenia Studentów Polskich w Gliwicach organizuje Ogólnopolski Obóz Płetwonurków, w tym samym czasie jest również zorganizowany Ogólnopolski Obóz Żeglarski. Było to z korzyścią dla nas płetwonurków, bo my nurkowaliśmy na otwartych wodach, a oni sobie żeglowali. Na koniec odbyły się w tym samym czasie egzaminy.

Pływaliśmy na jeziorach Kisajno i Mamry na głębokości 15 m.

Podstawowym naszym ubiorem do nurkowania były kąpielówki (zob. zdjęcia).

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Po powrocie z obozu tworzy się grupa ze studentów przeważnie z Wydziału Metalurgicznego, większość z nich mieszkała w Domu Studenckim przy ul. Reymonta 17:

Kazimierz Czaplicki-Metalurgia, Henryk Bożek-Metalurgia, Józef Chałupnik-Elektryczny, Wojciech Cis-Metalurgia, Jerzy Cymerman-Metalurgia, Stanisław Czerwinski-Metalurgia, Jerzy Dorobczyński-Metalurgia, Józef Marciniszyn-Metalurgia i Bogdan Rentowski-Metalurgia.

Później dołączyło do niej jeszcze dalsze 8 osób:

Kazimierz Bednarczyk-Elektryczny, Jacek Jaskólski-Wiertnictwo.Nafta i Gaz, Romuald Kowalczewski-Metalurgia, Ludwik Loska-Fizyka Jądrowa AGH, Edward Potera-Metalurgia, Alain Szkudlarek-Metalurgia, Grażyna Tukałło-Liceum/Odlewnictwo i Jan Zmija-Metalurgia.

Przy okazji należy wspomnieć, że w przewiązce przy ul. Reymonta 17, łącznik między blokami 2 i 3 odbywały się raz w tygodniu tańce przy muzyce z lokalnego radiowęzła. Łącznik ten popularnie nazwany był „Gnojem”. Pomogło to oczywiście między innymi do nawiązania kontaktów i rozmów na temat nurkowania. A tak wyglądała amplifikatornia tego radiowęzła:

 

 

                               

 

 

Nie trzeba było długo czekać i Rada Uczelniana ZSP AGH zwraca się z prośbą do rektora Kiejstusa Zemajtisa o zgodę na założenie Sekcji Płetwonurków przy AGH.

Założenie sekcji było początkiem trudnej sytuacji, ale co dalej?

Na szczęście przy AGH (i nie tylko), było Studium Wojskowe.

Zadaniem jego było szkolenie studentów. Zajęcia wojskowe odbywały się jeden cały dzień w tygodniu. Tak więc studenci raz w tygodniu musieli się stawić na zajęcia w mundurach wojskowych. Była teoria i praktyka. Przed zajęciami odbył się apel i składanie raportu przed oficerem ze Studia Wojskowego.Wtedy był to major Reyman. Do apelu stawiała się cała bateria czyli kompania artylerii składająca sie ze wszystkich roczników Metalurgii i nie tylko. Osobą składającą raport przed oficerem był Kazik Czaplicki.

Dostałem nawet klucz do windy na AGH, którą mogli jeździć tylko pracownicy AGH

Po drugim i czwartym roku studiów odbywały się jednomiesięczne obozy bezpośrednio w jednostkach wojskowych. Po zakończeniu studiów i obozów otrzymywało się stopień wojskowy podoficera.

I do tego właśnie Studium Wojskowego zwróciliśmy się o pomoc, ażeby sprawa poszła dalej. W odpowiedzi został wydelegowany do opieki nad sekcją płetwonurków major Jerzy Jagielski.

Po linii wojskowej nawiązał on kontakty ze stacjonującym w Krakowie Plutonem Płetwonurków wchodzącego w skład Kompanii Saperów 6 Dywizji Powietrzno-Desantowej. Umożliwiło to nam napełnienie butli powietrzem do 200 atmosfer. To była jedyna sprężarka w Krakowie.

W lipcu 1965 w Porąbce odbył się obóz szkoleniowy. Po raz pierwszy nurkowaliśmy tam w suchych skafandrach i z żyrokompasami. Z uwagi na budowę tamy na rzece Sole obecnie jezioro Międzybrodzkie widoczność pod wodą była ok. 20 – 30 cm. A my pływaliśmy wtedy na azymut.

W obozie uczestniczyły następujące osoby: Henryk Bożek, Kazik Czaplicki, Stanisław Czerwiński, Edward Potera, Bogdan Rentowski, Alain Szkudlarek i Jan Zmija w sumie 7 osób.

W tym roku również zamówiliśmy pierwsze pianki w Grudziądzu.

Na zakończenie jeszcze raz informacja jak to wtedy w Polsce było.

Rok 1965 był rokiem kiedy czyniłem starania na wyjazd na praktykę studencką jako metalurg do Austrii do Huty Donawitz. Ażeby móc dostać zezwolenie na paszport na „zachód” należało mieć poparcie z wielu stron, ja miałem na przykład opinię z ZSP. Oczywiście były przeprowadzane zaufane rozmowy z milicją (policją) czy kwalifikuję się do wyjazdu. Takie rozmowy były również po przyjeździe do Krakowa przy oddawaniu paszportu.  Były również pytania na temat wspópracy dla dobra ojczyzny.

A taka opinia pomogła mi przy wyjeździe:

Tekst: Kazimierz Czaplicki
Zdjęcia: zbiór prywatny Kazimierza Czaplickiego